3 najciekawsze wystawy w Krakowie we wrześniu 2026. Co warto zobaczyć?
Wrzesień to czas powrotów. Powrót do szkoły, powrót do pracy, powrót do zajęć artystycznych. To także początek bardzo ciekawego sezonu wystawowego w Krakowie. A w tym roku naprawdę jest na co popatrzeć.
Picasso i polski design, współczesna podróż do Tokio, a może mniej znane, fotograficzne oblicze Zdzisława Beksińskiego?
Wybraliśmy trzy wystawy, które szczególnie warto zobaczyć we wrześniu. Jeśli interesujesz się sztuką, rysunkiem, projektowaniem albo przygotowujesz się na ASP, każda z nich może stać się również świetnym źródłem inspiracji!
1. Picasso spotyka polski design
„Od Picassa do pikasiaków”
Muzeum Narodowe w Krakowie - Kamienica Szołayskich
Plac Szczepański 9
wrzesień 2026
Co wspólnego ma Pablo Picasso z polską ceramiką? Otóż wiecejj, niż mogłoby się wydawać.
Dawno, dawno temu w 1948 roku Picasso przyjechał do Polski na Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju. Przywiózł ze sobą kolekcję kilkunastu talerzy, które następnie podarował Muzeum Narodowemu w Warszawie. We wrześniu sześć z tych tależy będzie można zobaczyć w Krakowie.
Nie będą jednak prezentowane samotnie. Krakowska wystawa połączy ceramikę Picassa z polską ceramiką nowoczesną, tworząc dialog pomiędzy jednym z najważniejszych artystów XX wieku a naszym rodzimym wzornictwem.
No i to właśnie ta wystawa szczególnie nas interesuje.
Dla osoby uczącej się rysunku lub przygotowującej portfolio na ASP oglądanie sztuki nie powinno ograniczać się do pytania: „czy mi się to podoba?”. Warto obserwować sposób upraszczania kształtu, przekształcania rzeczywistości, grania kolorem i zamieniania zwykłego przedmiotu użytkowego w autorskie dzieło. Picasso jest do tego znakomitym nauczycielem.
2. Tokio bez biletu do Japonii
„Tokyo Story”
Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha
ul. Marii Konopnickiej 26
18 września – 25 października 2026
Chyba wszyscy się zgodzimy, że Tokio można oglądać na tysiące sposobów. Jako gigantyczną metropolię, stolicę designu, świat neonów i technologii czy miejsce narodzin kolejnych zjawisk popkultury. Ale nie zapominajmy, że jest to także przestrzeń tradycji, kaligrafii i zupełnie innego niż europejskie myślenia o obrazie.
Wystawa „Tokyo Story” w krakowskim muzeum Manggha przedstawi nam wszystkie te "światy równoległe", totczące się obok siebie.
Inspiracją dla przygotowanej przez Studio2 opowieści stały się między innymi japońska popkultura, street art, futurystyczne wizje, nowoczesne technologie, japońska kuchnia i kaligrafia.
Brzmi jak wizualny chaos? Właśnie to może być w tym wszystkim najciekawsze.
Dla osób interesujących się grafiką, wzornictwem, architekturą czy projektowaniem Tokio jest fascynującym laboratorium do odkrywania. Warto podczas zwiedzania przyglądać się nie tylko pojedynczym eksponatom, lecz także typografii, kolorom, symbolom i sposobom organizowania całej informacji wizualnej.
Być może kilka pomysłów wróci później z Wami do szkicownika.
3. Beksiński, jakiego możecie nie znać
„Fotografie Zdzisława Beksińskiego z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich”
Nowohuckie Centrum Kultury
al. Jana Pawła II 232
15–22 września 2026
wstęp wolny
Mroczne pejzaże, rozpadająca się architektura, niepokojące postacie, fantastyczne przestrzenie balansujące gdzieś pomiędzy snem a koszmarem. Takiego Beksińskiego zna niemal każdy.
Ale zanim zaczęły powstawać jego najbardziej rozpoznawalne obrazy, wierzcie lub nie ale... główną rolę odgrywała fotografia!
Wrześniowa wystawa w Nowohuckim Centrum Kultury zabierze nas właśnie do tego wcześniejszego świata artysty. Zobaczymy czarno-białe fotografie pochodzące z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich. I tu warto zwrócić uwagę przede wszystkim na kompozycję.
Fotografia była dla Beksińskiego przestrzenią eksperymentowania z kadrem, światłem, postacią i nastrojem. Patrząc na te prace ze świadomością tego, co artysta stworzy później jako malarz, możemy niemal obserwować narodziny jego charakterystycznego języka artystycznego.
Dla osoby uczącej się rysować jest w tym jeszcze jedna ważna lekcja. Dobry obraz nie zaczyna się od idealnej techniki. Bierze się od pomysłu na to, co właściwie chcemy pokazać i jakie emocje chcemy wywołać u odbiorcy.
Nie tylko rysuj. Oglądaj.
Można spędzić setki godzin nad szkicownikiem i nauczyć się świetnie stosować kreskę i plamę. Ale rozwijanie własnej wrażliwości wymaga czegoś więcej. Trzeba po prostu oglądać. Malarstwo, fotografię, architekturę, grafikę, design. Rzeczy piękne, dziwne, zachwycające, a czasem takie, których kompletnie nie rozumiemy.
Dlatego jeśli we wrześniu znajdziecie wolne popołudnie, zamknijcie na chwilę szkicownik i ruszcie do muzeum. A w ogóle to najlepiej zabierzcie szkicownik ze sobą.
Do zobaczenia na krakowskich wystawach!
TOTU Szkoła Rysunku Kraków
ul. Wielopole 26/3